Assassin's Creed Wiki
Advertisement
Assassin's Creed Wiki

In bocca al lupo – wirtualna prezentacja wspomnienia genetycznego Ezio Auditore da Firenze z 1499 roku, odtworzone ponownie przez jego potomka – Desmonda Milesa w 2012 roku za pomocą maszyny zwanej Animusem 2.0.

Opis[]

Ezio udaje się do Rzymu, aby zabić Rodrigo Borgię i odzyskać zawartość Krypty.

Przebieg[]

  • Mario: Rzym czeka, Ezio. Daj mi znać, kiedy będziesz gotowy.

Ezio udaje się do Rzymu i dociera na Pasetto di Borgo. Tam spotyka strażników i wsiada na konia, pędząc przez Pastetto.

  • Strażnik 1: Assassino! Assassino! (Asasyn! Asasyn!)
  • Strażnik 2: Zamknąć bramy! Zatrzymać intruza!

Ezio przedostaje się do Kaplicy Sykstyńskiej i dźga Rodriga.

  • Ezio: Myślałem, że… Myślałem, że jestem ponad to. Ale nie jestem. Czekałem zbyt długo… straciłem zbyt wiele… Requiescat in pace, draniu. (Spoczywaj w pokoju, draniu).
  • Rodrigo: Nie sądzę!

Rodrigo wstaje i używa Pastorału, ale Ezio się opiera.

  • Rodrigo: Jak ty się opierasz? Rozumiem… przyniosłeś mi Jabłko. Daj mi je!
  • Ezio: Via a farti fottere. (Pieprz się).

Rodrigo śmieje się.

  • Rodrigo: Ach… wieczny wojownik! Zupełnie jak ojciec. Cóż – raduj się, moje dziecko – wkrótce się z nim spotkasz! Jeśli dasz mi to!
  • Ezio: Jak sobie życzysz.

Ezio używa Jabłka i tworzy swoje kopie.

  • Rodrigo: Fascynujące! Imponująca moc, prawda? Ale jeśli myślisz, że to cię uratuje, to grubo się mylisz!

Ezio pokonał Rodriga w ich pierwszej walce.

  • Rodrigo: Nie! Nie zabierzesz mi tego!
  • Ezio: To koniec, Rodrigo. Poddaj się, a dam ci szybką śmierć.
  • Rodrigo: Naprawdę, Ezio? Poddałbyś się tak łatwo na moim miejscu?

Rodrigo rzuca Ezia na ziemię.

  • Rodrigo: Dlaczego nie miałbym się dowiedzieć?

Rodrigo znika. Ezio wyjmuje Jabłko, ale papież przygniata mu rękę i zabiera je.

  • Rodrigo: Nareszcie!

Rodrigo umieszcza Jabłko w specjalnym otworze w Pastorale.

  • Rodrigo: A teraz zajmę się tobą!

Rodrigo dźga Ezia w brzuch mieczem i odchodzi. Ezio budzi się po chwili i otwiera drzwi prowadzące do Krypty za pomocą Wzroku Orła.

  • Ezio: Co to za miejsce?

Ezio znajduje Rodriga.

  • Rodrigo: Otwieraj się, do cholery! Otwieraj!
  • Ezio: To koniec, Rodrigo. Żadnych sztuczek. Żadnych starożytnych artefaktów. Żadnej broni. Zobaczmy na co cię stać, starcze.
  • Rodrigo: Dobrze, skoro tak chcesz to rozegrać…

Ezio i Rodrigo rozmawiają podczas walki.

  • Ezio: Czego chcesz od Krypty, Rodrigo?
  • Rodrigo: Nie wiesz, co jest w Krypcie? Czy wielki i potężny Zakon Asasynów jeszcze tego nie zrozumiał?
  • Ezio: Zrozumiał co?
  • Rodrigo: Bóg! W Krypcie mieszka Bóg!
  • Ezio: Myślisz, że uwierzę, że bóg mieszka pod Watykanem?
  • Rodrigo: To bardziej logiczne miejsce niż królestwo w chmurach, nie sądzisz? Otoczony przez śpiew aniołów i cherubinów. To piękny obraz – ale prawda jest o wiele bardziej interesująca.
  • Ezio: Powiedzmy, że ci wierzę – jak myślisz, co zrobi Bóg po otwarciu tych drzwi?
  • Rodrigo: Nie obchodzi mnie to. Nie chcę jego aprobaty. Chcę jego mocy.
  • Ezio: I myślisz, że ci ją da?
  • Rodrigo: Cokolwiek znajduje się za tą ścianą nie będzie w stanie oprzeć się Pastorałowi i Jabłku. Zostały one wykonane, aby kontrolować bogów.
  • Ezio: Bóg powinien być wszechwiedzący. Wszechmocny. Myślisz, że kilka starożytnych artefaktów może mu zaszkodzić?
  • Rodrigo: Nic nie wiesz, chłopcze. Swój obraz Stwórcy czerpiesz z prastarej księgi. Księgi – zważ na to – napisanej przez ludzi.
  • Ezio: Przecież jesteś papieżem! Jak możesz tak lekceważyć najważniejszy tekst swojej wiary!
  • Rodrigo: Jesteś aż tak naiwny? Zostałem papieżem, ponieważ dawało mi to dostęp. To dało mi moc. Czy uważasz, że wierzę w choć jedno śmieszne słowo tej książki? To wszystko kłamstwa i przesądy. Tak jak każdy inny religijny traktat napisany w ciągu ostatnich dziesięciu tysięcy lat.

Ezio pokonuje Rodrigo.

  • Rodrigo: Nie wolno ci! To moje przeznaczenie! Moje! Ja jestem Prorokiem!
  • Ezio: Nigdy nim nie byłeś…
  • Rodrigo: Zabij mnie więc.
  • Ezio: Nie, stary głupcze. Twoja śmierć nie przywróci mi rodziny. Skończyłem. Nulla è reale, tutto è lecito. Requiescat in pace. (Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone. Spoczywaj w pokoju).

Ezio otwiera drzwi Krypty i spotyka Minerwę – przedstawicielkę Tych, Którzy Byli Przed Nami.

  • Minerwa: Witaj, proroku. Dobrze, że się zjawiłeś. Pokaż nam to. Żeby podziękować.

Ezio podaje jej Jabłko. Minerwa spogląda poprzez wspomnienie Ezio prosto na Desmonda.

  • Minerwa: Musimy porozmawiać.
  • Ezio: Ktoś ty?
  • Minerwa: Mam liczne imiona. Gdy zginęłam, byłam Minerwą. Wcześniej Merwą i Merą. I tak dalej, i dalej…. Tak samo jak inni: Junona, wcześniej zwana Uni. Jowisz, dawniej nosił imię Tinia…
  • Ezio: Jesteście… bogami?

Minerwa śmieje się.

  • Minerwa: Nie. Nie bogami. Po prostu pojawiliśmy się… wcześniej. Nawet, gdy przemierzaliśmy świat, wasza rasa próbowała zrozumieć nasze istnienie. Byliśmy bardziej… rozwinięci w czasie. Wasze umysły po prostu nie były na to gotowe.

Minerwa ponownie spogląda na Desmonda.

  • Minerwa: Nadal… nie są. Może nigdy nie będą. Nieważne. Możecie nas nie rozumieć. Lecz zrozumiecie nasze ostrzeżenie. Musicie.
  • Ezio: Nie rozumiem twych słów…
  • Minerwa: Nasze słowa nie są przeznaczone dla ciebie.
  • Ezio: O czym ty mówisz? Nie ma tu nikogo innego!
  • Minerwa: Dość! Nie chcę rozmawiać z tobą, lecz PRZEZ ciebie. Jesteś prorokiem. Odegrałeś swoją rolę. Jesteś z nim połączony, lecz milcz, proszę! Żebyśmy mogli się porozumieć.

Minerwa po raz ostatni spogląda na Desmonda poprzez wspomnienie Ezio, po czym znika; na jej miejscu pojawiają się wizje świata i przestrzeni kosmicznej.

  • Minerwa: Posłuchaj: Kiedy wciąż mieliśmy ciała, a nasz dom był jednością, twa rasa zdradziła nas. Tych, którzy was stworzyli. Tych, którzy dali wam życie! Byliśmy silni. Lecz was było wielu. A wszyscy łaknęliśmy wojny. Bardzo pochłonęły nas ziemskie troski, że nie dostrzegaliśmy nieba. A zanim je zauważyliśmy… Świat stanął w ogniu i płonął, póki nie został tylko popiół. Wtedy wszystko powinno było się zakończyć. Lecz stworzyliśmy was na nasze podobieństwo. Stworzyliśmy was, byście przetrwali. I tak się stało. Zostało nas niewielu. Waszej rasy i naszej. Potrzebne były ofiary. Siła. Współczucie. Lecz udało nam się wszystko odbudować. I gdy życie powróciło na świat… Dołożyliśmy wszelkich starań, żeby ta tragedia nie powtórzyła się nigdy więcej. A teraz umieramy… Czas działa na naszą niekorzyść. Prawda zamieniła się w mity i legendy. To, co zbudowaliśmy, było źle rozumiane. Oby me słowa zachowały tę wiadomość i świadczyły o naszej porażce. Ale niech me słowa będą też źródłem nadziei. Musisz odnaleźć resztę świątyń. Zbudowane przez tych, którzy wyrzekli się wojny. Działali, żeby nas chronić — ocalić nas przed ogniem. Jeżeli je znajdziesz… Jeśli uda się uratować ich dzieło… może uda się uratować także ten świat. Pospiesz się! Czas ucieka. Strzeż się krzyża — wielu ludzi stanie ci na drodze.

Minerwa ponownie staje przed Ezio, wciąż utrzymując kontakt wzrokowy z Desmondem.

  • Minerwa: Stało się. Przekazałam wiadomość. Teraz nie ma nas na tym świecie. Żadnego. Nie możemy więcej uczynić. Reszta należy do ciebie, Desmondzie.
  • Ezio: Co? Kim jest Desmond? Nie rozumiem… Proszę, zaczekaj! Mam tyle pytań!

Minerwa znika.

  • Desmond: Co. Do. Cholery.

Konkluzja[]

Rodrigo Borgia przeżył. Ezio rozmawiał z Minerwą i dowiedział się o wielkiej tragedii, której mogą zapobiec jedynie asasyni.

Advertisement